Krótkim emem.

Oct 27 '10

To, co mnie różni, oprócz kwestii fundamentalnych - to detale. I nie wiem, co jest pierwsze, czy ze szczegółów opisujących mnie samego i moje działanie wynika płaszczyzna, na której jestem sobą, swoją tożsamością, chwilową świadomością, czy z chwilowej świadomości, tożsamości, mnie samego wynika płaszczyzna na której funkcjonują detale. Tu podpowiedzią jest konstrukcja pralki. Raczej nie składa się ona z prania, proszku, płynu zmiękczającego, odplamiacza i wody, która jest obleczona bębnem, który podpięty jest do silnika podłączonego do elektronicznego sterownika i opakowana w blachę. Choć, gdybym miał być pralką, chciałbym być taką pralką, jaką opisałem. Pralką stworzoną do zadania, a nie przedmiotem, który czeka, by być użytym.

Jestem zajęty śledzeniem śladów krwi w moich wydzielinach. Najczęściej sprowadza się to do poszukiwania jej posmaku, już nie w ustach, a w gardle. Często się mylę, ale jednak odpluwam, by sprawdzić, czy mam rację. Zdarzyło mi się do tej pory dwukrotnie, ale jedynie z okazji choroby dziąseł, w warunkach szczególnych, zaraz po przebudzeniu, kiedy to zwiększa się ciśnienie i tętno. Niemniej śledzę, niegdyś z przerażeniem, dziś z kronikarskiego obowiązku, wyczekując pierwszych oznak rzeczywistego, bo fizycznego rozpadu. Albo pierwszych oznak rozpadu, którym ktoś da wiarę. 

View comments

Blog comments powered by Disqus